Remis Nafciarzy w Gdańsku i wielki niedosyt. Sędzia pomógł gospodarzom?

W meczu wyjazdowym 25. kolejki Lotto Ekstraklasy piłkarze nożni Wisły Płock zremisowali z liderem tabeli Lechią Gdańsk 1:1. 

Pierwsza połowa nie należała do najciekawszych. Co prawda lepiej w mecz weszli gospodarze i to oni przez dłuższy czas utrzymywali się przy piłce. Nafciarze w pierwszym kwadransie wyglądali niepewnie, jednak coraz śmielsze ataki płockiego zespołu pozwoliły przejąć inicjatywę w środku pola. Oba zespoły próbowały kreować sytuacje podbramkowe, jednak brakowało ostatniego podania oraz celności przy oddawaniu strzałów na bramkę. 

Początek drugiej połowy źle zaczął się dla Nafciarzy. Z szatni na drugie 45 minut nie wyszedł niemiecki golkiper Thomas Dahne, który zgłosił problemy z kolanem. W jego miejsce do gry został desygnowany mało doświadczony Bartłomiej Żynel. W 52 minucie po fantastycznym dośrodkowaniu w pole karne z rzutu wolnego Nico Vareli, piłkę głową do bramki skierował Alan Uryga i to Nafciarze cieszyli się z prowadzenia. Niespełna 10 minut później zupełnie niepotrzebnie w środku boiska faulował rywala Grzegorz Kuświk, który obejrzał drugi żółty kartonik w tym meczu i musiał opuścić boisko. Gdańszczanie chcąc doprowadzić do wyrównania, coraz śmielej poczynali sobie w ataku, jednak bezbłędnie z naporem gospodarzy radziła sobie płocka defensywa. 

W 75 minucie meczu bardzo kontrowersyjną decyzję podjął Wojciech Myć, rozjemca dzisiejszej rywalizacji. Uznał, że w polu karnym Wisły faulowany był napastnik gdańskiej Lechii Artur Sobiech i podyktował jedenastkę dla gospodarzy, którą na gola zamienił Flavio Paixo. Arbiter spotkania nawet nie chciał zobaczyć tej sytuacji ponownie, a jak wykazały powtórki telewizyjne kontakt debiutującego w niebiesko-biało-niebieskich barach McGinga z Sobiechem był mniejszy niż symboliczny. 

Mimo gry w osłabieniu płocczanie nie dawali za wygraną. Fantastyczną sytuację do strzelenia bramki w 88 minucie miał Alen Stefanović, jednak piłka po jego strzale poszybowała wysoko nad poprzeczką Kuciaka. Ostatecznie żadna z drużyn nie potrafiła przechylić szali zwycięstwa na swoją korzyść. 

Dodaj komentarz

Close